EurHope youth Exchange: Asturias!

26 lipca 6 grup z 6 różnych krajów spotkało się w czarującej wiosce Priorio, położonej w północnej Hiszpanii. Szybko okazało się, że jest to nasze ukochane miejsce na ziemi...
Przez 10 dni dzieliliśmy się swoimi punktami widzenia, dyskutowaliśmy, debatowaliśmy na tematy ważne w skali globalnej; przy okazji zwiedzając, bawiąc się i poznając nawzajem poprzez gry które sami wymyślaliśmy. Każdy dzień pełen był interesujących działań. Robiliśmy wiele rzeczy, których najprawdopodobniej nigdy nie zrobilibyśmy, będąc sami. Dni zaczynały się i kończyły śmiechem, który stał się naszym wspólnym językiem. Ta międzynarodowa wymiana była wspaniałą szansą na to by poznać nowe kultury, ich nawyki, poczucie humoru, sposób bycia, czy chociażby kuchnię (każdego wieczoru - kolacja z innego kraju. Czy może być coś lepszego?) Czy to nie wspaniałe słuchać opowieści o Draculi opowiadanej przez chłopaka z Rumuii? Albo jeść niemieckie żelki podczas słuchania historii o tym kraju? Czy kiedykolwiek tańczyłeś z Rosjanką ich tradycyjny taniec? Czy wiedziałeś o tym tym, że cydr powinien być lany z dużej wysokości, by smakował najlepiej? A może chciałbyś wiedzieć jak podrywa się dziewczyny we Włoszech? Wszystko to razem i każde z osobna, było jedyne w swoim rodzaju.
Poznaliśmy różnych ludzi z różnymi punktami widzenia, jednak w jednym zgodziliśmy się na pewno - to było niesamowite doświadczenie z wieloma dodatkowymi plusami. Trudno wytłumaczyć to używając slow, a nawet zdjęć.
Przez 10 dni mieszkaliśmy razem, tworząc międzykulturowy dom, stając się jedną, wielką rodziną. Ludzie, których poznaliśmy, przyjaźnie, które nawiązaliśmy - będziemy pamiętać już zawsze. Wszyscy mamy nadzieję zobaczyć się jeszcze nie jeden i nie dwa razy!
Każdemu życzę podobnego doświadczenia!
Czy są jakieś minusy, słabe strony? Owszem, jeden - musieliśmy powiedzieć sobie "do widzenia".

Czy ta wymiana spełniła nasze oczekiwania? Nawet więcej!

* jedna, mała, ciekawa uwaga - spędziliśmy 10 dni bez wi-fi - i nikt nie narzekał! Nie było czasu na internet i nikt nie chciał uciekać do sieci. Myślę, że w dzisiejszych czasach to imponujący fakt, godny nagłośnienia

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

26 of july 6 groups from 6 different countries have met in a charming village in the north of Spain called Priorio.  It became our favorite pleace on earth so fast...
We spend 10 days  sharing our point of many issues, debating, trying solve global problems also sightseeing, playing,  getting know each other by integration games created by ourselves. Every single day was full of interesting activities. We did a lot of things we problably couldn't do alone. Days were starting and ending with laugh that was our common language.
This international exchange was a grat opportunity to get to know other cultures, their habits, sense of humor, way of life, even cuisine (every evening- dinner from another country. How cool it that?!).  Isn't is amazing to listen a story of Dracula telling by romanian boy? Or eating german jelly beans while you are guessing facts about this country? Have you ever danced russian tradicional dance following russian girls' steps?  Did you know that sidra has to be poured from a height to taste best? Maybe you want to know how to pick up one girl in Italy? All of this was one of the kind.
We have met different people with different points of view... but we all agree with one thing- it was an amazing experience with a great amount of benefits. It's hard to explain this using words or photos.
We were living for ten days all together, creating international home and being one big family. People  we met,  relationships we created we will remember forever. We all hope to see each other ones again!
And I wish every single person experience this kind of thing.
Any bad sides? Yes. One, that we had to say 'goodbye'...

Did it come up our expectations? Well, even more!

*one small, curious addition- we have spent 10 days without wifi and noone complained. there was no time and noone wants to 'escape' hanging out on his phone, I think that nowadays it's good to highlight.